FZZ w radiowej Jedynce o elastycznym czasie pracy Drukuj
(0 głosów, średnia ocena 0 na 5)

13 czerwca 2013 r. goście Programu I Polskiego Radia była ekspertka Forum Związków Zawodowych Anna Grabowska. Rozmowa dotyczyła procedowanych w Sejmie zmian dotyczących elastycznego czasu pracy. 

 

Jak podkreśliła przedstawicielka Forum, związki zawodowe przeciwstawiają się rządowym i poselskim propozycjom uelastyczniającym czas pracy, gdyż przenoszą one ciężar kryzysu na pracowników. Tymczasem, jak zauważyła, kryzysu nie zwalczy się przy pomocy mniej lub bardziej elastycznego czasu pracy, ale rozwojem inwestycji, korzystnymi rozwiązaniami podatkowymi, zmniejszeniem obciążeń administracyjnych. Przypomniała, że rozwiązania wydłużające okres rozliczeniowy były już wprawdzie stosowane na podstawie ustawy antykryzysowej z 2009 r., ale wtedy miała ona charakter incydentalny. Teraz natomiast rząd i pracodawcy chcą wprowadzenia ich na stałe do Kodeksu pracy. Dodała, że stara ustawa antykryzysowa opierała się na konsensusie związków zawodowych i pracodawców, na wzajemnych ustępstwach. Rozwiązań, na których zależało związkom, np. dotyczących płacy minimalnej, wówczas jednak nie zrealizowano, stąd obecny brak zaufania do rządu i niechęć do ustępstw w zakresie czasu pracy.

Anna Grabowska stwierdziła również, że związki zawodowe nie są, co do zasady, przeciwne regulacjom wprowadzającym elastyczny czas pracy. Wiele z nich zresztą istnieje w obecnych przepisach i mogą być stosowane. Przeciwstawiają się natomiast patologii, do której mają skłonność pracodawcy.

Jak podkreśliła ekspertka FZZ, twierdzenia, iż np. ruchomy czas pracy - który także rząd chce wprowadzić - są korzystne dla młodych rodziców, nie zawsze są prawdziwie. Trudno bowiem wyobrazić sobie, by żłobek czy przedszkole dostosowały się do zmiennych godzin pracy rodziców i przejęły opiekę nad dziećmi w zmiennych porach.

Mówiąc o proponowanych przez rząd rozwiązaniach, które mają uzależniać wprowadzenie elastycznych rozwiązań o czasie pracy od akceptacji związków zawodowych, Anna Grabowska wskazała, że 97 polskich form to micro i małe przedsiębiorstwa, w których związków nie ma. Poza tym w wielu zakładach występują jedynie przedstawiciele załogi, a ci raczej reprezentują interesy pracodawcy niż pracowników. W wielu sytuacjach ochrona będzie więc złudna.

AG


Komentarze

Proszę, zaloguj się aby skomentować...