• Decrease font size
  • Reset font size to default
  • Increase font size

 

Forum Związków Zawodowych – centrala związkowa, powstała w roku 2002 w Bydgoszczy. Obecnie siedziba FZZ mieści się w Warszawie. FZZ zrzesza ponad 400 tys. członków i posiada struktury organizacyjne w całym kraju. zobacz więcej...
SZKOŁA KOMITETU ROKOWAŃ ZBIOROWYCH EKZZ Z UDZIAŁEM FORUM ZWIĄZKÓW ZAWODOWYCH - ROLA ZWIĄZKÓW ZAWODOWYCH W NEGOCJACJACH ZBIOROWYCH NA RZECZ PŁAC Drukuj Email
(0 głosów, średnia ocena 0 na 5)
Wiadomości - Aktualności FZZ
Wpisany przez Beata Pruszyńska   
Poniedziałek, 27 Październik 2014 14:15


 

27 października 2014 r. Przewodniczący forum Związków Zawodowych Tadeusz Chwałka wziął udział w debacie zorganizowanej w ramach Szkoły Komitetu Rokowań Zbiorowych EKZZ. Debata dotyczyła nowej polityki związkowej na rzecz płac w Europie oraz roli układów zbiorowych w walce przeciwko dumpingowi socjalnemu.

Przewodniczący Forum zaznaczył, że problemem, z jakim boryka się Polska są umowy prekaryjne, zwane także „śmieciowymi”. Jest to zjawisko będące formą radzenia sobie – zwłaszcza przez małych i średnich przedsiębiorców – w sytuacji gdy państwo przestaje brać odpowiedzialność za kreowania i realizację odpowiedzialnej, długofalowej polityki gospodarczej. Skutkiem tego przedsiębiorcy „radzą sobie” lawirując między polityką i biznesem, utrzymując głodowe wynagrodzenia pracowników. Państwo zaś nie reaguje na to naruszanie równowagi w podziale wartości dodanej, wytworzonej w ramach procesów gospodarczych.

Płaca minimalna proponowana przez Forum a 2015 rok – z innymi związkami – w ramach procesu opiniowania – to 1800. We wspólnym stanowisku związki opowiadały się za wzrostem wynagrodzeń w gospodarce narodowej o nie mniej niż 5,.6 proc, w sferze budżetowej o nie mniej niż 9 proc. (zamrożono), za pracę o nie mniej niż 7 proc.

Przypomniał, że Rząd przyjął 1750 zł i nie zamierzał dyskutować o niczym więcej. Poprzednie doświadczenie w dialogu były jeszcze gorsze, bo rząd proponował wręcz – może dla żartu, ale wprost – negocjacje co najwyżej w dół w stosunku do narzuconej kwoty możliwie najniższej wynikającej z ustawy. Rząd tłumaczy, że od 2007 r. płaca w Polsce wzrosła o 79 proc. Tyle że kwota bazowa, o której wówczas wychodziliśmy stanowiła równowartość ok. 370 euro miesięcznie. Dziś byłoby to ok. ¾ tej kwoty. Dodał, że z płacą minimalna powiązane są również inne świadczenia, np. za pracę nocną, za czas przestoju w firmie, odprawy przy zwolnieniach grupowych, płace rozpoczynających pracę, którzy otrzymują minimum 80 proc.

Tadeusz Chwałka zaznaczył, że Forum Związków Zawodowych opowiada się za wprowadzeniem minimalnej stawki godzinowej w umowach o pracę na poziomie 11 zł za godzinę. I nie jest to stawka wygórowana, bo stanowi zaledwie niecałe 3 euro za godzinę, wobec np. 8,5 euro za godzinę w Niemczech od 2015 r. Obecnie płacę godzinową stosuje ją 22 na 28 państw Unii Europejskiej, poza: Austrią, Cyprem, Danią, Finlandią i Szwecją, choć i tam ma ona zastosowanie, tyle że wynika z branżowych porozumień zbiorowych, w których jest określana każdego roku.

Odnosząc się do kwestii dumpingu socjalnego powiedział, że psuje on i dereguluje rynek. Jeśli bowiem jeden przedsiębiorca stosuje dumping socjalny, jest zagrożeniem dla przedsiębiorcy uczciwego. Koszty działalności tego pierwszego zawsze będą przecież niższe.

Przewodniczący FZZ przypomniał też, że porozumienia zbiorowe w Polsce są w zasadzie w branżach niemożliwe – z braku reprezentatywności pracodawców; w kwestiach pracowniczych ustalenia przenoszone są na poziom przedstawicielstw pracowników które nie reprezentującą faktycznie załogi lecz wąską kadrę właścicielską. Dobry przykład w tym zakresie to jak na razie branża budowlana, gdzie udało się kilka miesięcy temu zawrzeć porozumienie co do płacy godzinowej, choć przestrzeganie go ustalono jedynie na zasadzie dżentelmeńskiej, bez konsekwencji za nieprzestrzeganie uzgodnień.

„Jeśli chodzi o proces negocjacji zbiorowych, to niewątpliwie jest on dla związków zawodowych metodą, przy pomocy której mogą przekonać do siebie swoich członków i potencjalnych kandydatów. W tym celu muszą jednak zdawać sobie sprawę z ich preferencji. Do tego potrzeba jest zaś dobra informacja. Jedni chcą krótszych godzin pracy, inni godzin nadliczbowych. Dla jednych najważniejszy jest system emerytalny, dla drugich dodatkowe elementy wynagrodzenia czy więcej urlopu. To jest kwestia wyważenia priorytetów. Ale istotne są też informacje zewnętrzne, przykłady innych firm, innych krajów. Im lepsza informacja – tym lepsze negocjacje” - powiedział Tadeusz Chwałka. Jak nadmienił, problem w tym, że w Polsce bardzo niewiele można rozstrzygać w negocjacjach zbiorowych. Nie jest tak, jak wskazują przykłady Hiszpanii, Włoch czy Niemiec, gdzie dyskutuje się jedynie o zakresie stosowania klauzul otwartych, często wiążących się z kryzysem, a przynajmniej tak uzasadnianych. Polska jest w zupełnie innym miejscu niż kraje tzw. Starej Unii.

 

Komentarze

Proszę, zaloguj się aby skomentować...