• Decrease font size
  • Reset font size to default
  • Increase font size
Debata PiS na temat pracy, gospodarki i sytuacji w polskim przemyśle PDF Drukuj Email
(0 głosów, średnia ocena 0 na 5)
Wpisany przez Redaktor   
Czwartek, 28 Luty 2013 14:45

26 lutego br. w siedzibie Sejmu RP odbyła się debata pt. „Alternatywa Praca Gospodarka Przemysł” zorganizowana przez Prawo i Sprawiedliwość. Temat stanowiła dyskusja o neoliberalnej doktryny deindustrializacji i oparcia gospodarki na usługach.

  Debatę otworzył Prezes PiS Jarosław Kaczyński. Przedstawił obecną sytuację gospodarczą Polski oraz postępujący proces pauperyzacji polskiego społeczeństwa. Podsumował politykę gospodarczą ostatnich 20. lat, która zamyka się, jego zdaniem, w trzech kolejnych kryzysach.

Kolejny mówca, przewodniczący NSZZ „Solidarność” Piotr Duda stwierdził, że podstawowym problemem w Polsce jest brak polityki gospodarczej. W jego opinii, teza, że usługi mogą stanowić fundament gospodarki to mit. Fundamentem jest produkcja i przemysł. Również usługi są uzależnione od silnego sektora produkcji przemysłowej.

Dyrektor SPartner Sp. z o.o. prof. Stephane Portet obecną sytuację gospodarczą Polski ocenił jako poważną. Jak powiedział, „od 20 lat Polska jedzie na gapę” czyli korzysta ze światowej koniunktury, realizując jednocześnie neoliberalny postulat deindustrializacyjny. Jako źródło obecnych problemów uznał dążenie do dematerializacji twórczej działalności człowieka – zamiany produktów rzeczywistych w wirtualne.

Jak stwierdził Stephane Portet, Polska powinna rozwijać swój tradycyjny przemysł, ale także dążyć do transferu technologii. Dotychczas, jedynym przedmiotem zainteresowania polskich władz były miejsca pracy. Tymczasem powinniśmy, jego zdaniem, skoncentrować się na pozyskiwaniu nowych technologii – tj. zachęcać obce inwestycje ale pod warunkiem dokonywania jednoczesnego transferu nowoczesnych technologii. Taki właśnie model postępowania wskazał w Chinach i w nim postrzega źródło ich sukcesów gospodarczych.

Zdaniem eksperta, źródłem przyrostu wartości dodanej jest produkcja materialna. W związku z tym, tylko wzrost w zakresie krajowego przemysłu zapewni w dłuższej perspektywie wystarczającą liczbę miejsc pracy, dynamiczny rynek wewnętrzny i tym samym wzrost bogactwa. Postawił on także tezę, że znacznie łatwiej jest obronić istniejące miejsca pracy niż tworzyć nowe. W ogólnym rozrachunku jest to tańsze i bardziej wydajne. Dlatego należy za wszelką cenę bronić istniejących miejsc pracy – wliczając w to środki takie jak nacjonalizacja – gdy stanie się to konieczne.

Podsumowując stwierdził, że prawo do negocjacji pracowników z zatrudniającymi jest fundamentem zdrowych relacji między tymi grupami. Dlatego prawo negocjacji powinno być w Polsce rozwijane. Zwłaszcza, że stan dialogu pomiędzy pracownikami i przedsiębiorcami na poziomie zakładów pracy jest fatalny.

Przedstawiciel PKPP Lewiatan Jeremi Mordasewicz argumentował, że jedno miejsce pracy w przemyśle kosztuje tyle, ile ok. 10 miejsc pracy w usługach. W związku z tym, nastawianie się na przemysł może być problematyczne. Zwłaszcza, że stan oszczędności w polskich przedsiębiorstwach jest bardzo niski, a dostępność finansowania zewnętrznego niewielka i ciągle spada, co utrudnia wzrost inwestycji. Źródłem problemów jest, jego zdaniem, nadmierna liczba emerytów i rencistów. Należy zatem dążyć do zmniejszenia obciążenia budżetu transferami społecznymi.

Przeciw tym postulatom wystąpił prof. Ryszard Bugaj. Stwierdził, że obecna sytuacja jest skutkiem nieodpowiedzialnie prowadzonych reform prof. Leszka Balcerowicza, których skutkiem była dewastacja polskiej gospodarki, zmniejszenie liczby miejsc pracy i – w rezultacie – traktowanie rent i emerytur jako ucieczki z coraz gorszego rynku pracy. Dlatego, jego zdaniem, należy dążyć do rewizji dotychczasowych przepisów pozwalających na ograniczenie wysokości składek do systemu ubezpieczeń społecznych.

Stanowczo przeciw takiego poglądowi opowiedział się Wojciech Warski z BCC. Stwierdził, że pogorszy to i tak złą sytuację polskich przedsiębiorców. Polski kapitał jest bardzo słaby, w związku z czym należy poszukiwać środków dla jego wzmocnienia, a postulaty takie jak zaprezentowany przez prof. Bugaja mogą go jedynie osłabić.

Ekspert Forum Związków Zawodowych Przemysław Dzido w zasadzie zgodził się z tezami wystąpienia prof. Porteta. Zauważył jednak, że Polska ma obecnie silną pozycję głównie w sektorze żywnościowym. Dlatego powinniśmy koncentrować się na produkcji i eksporcie żywności. Przemysł ten może być fundamentem powstawania w przyszłości innych gałęzi wytwórczości. Obecnie powinniśmy się skoncentrować na umacnianiu polskiej przedsiębiorczości, przez którą należy rozumieć podmioty, który prowadzą w Polsce produkcję materialną i tutaj płacą podatek dochodowy od osób prawnych z tytułu dochodów.

Przedstawiciel FZZ stwierdził też, że zgłoszony przez Lewiatana postulat ograniczania wydatków na renty i emerytury to w istocie postulat ucieczki od odpowiedzialności. Należy pamiętać, że obecny stan finansowy ZUS jest skutkiem błędnej polityki wszystkich dotychczasowych rządów. Ekspert odniósł się też do problemów polskiego „rynku pracy”. Jak zaznaczył, jednym z najistotniejszych jest świadoma dewaluacja znaczenia prawa pracy i umowy o pracę jako podstawowego modelu zatrudnienia pracowników. Skutkiem są tzw. „umowy śmieciowe”, do których zaliczyć można także nadinterpretowywanie działalności gospodarczej jako formy zastępczej wobec umowy o pracę. Stwierdził, że jest wiele przyczyn tego zjawiska, a dwa najważniejsze to doprowadzenie do stanu, w którym przychody ze źródeł innych niż z działalności gospodarczej i zysków kapitałowych są opodatkowane znacznie niżej niż przychody z pozostałych form relacji gospodarczych, w tym z umowy o pracę. Ponieważ najwięcej przychodów z tytułu podatku dochodowego pochodzi właśnie z umów o pracę, wprowadzenie takich regulacji doprowadziło do zmniejszenia przychodów z tego podatku. Skutkiem była potrzeba wprowadzenia w ustawie o PIT przepisów definiujących działalność gospodarczej, z której możliwe jest płaskie opodatkowanie przychodu. „Stanowi to kuriozalny przykład braku polityki gospodarczej (w tym podatkowej) w naszym kraju” - powiedział Przemysław Dzido.

Dodał, że w obecnej sytuacji na polskim rynku należy podjąć zdecydowaną walnę z upowszechnianiem form nabywania pracy, innych niż umowa o pracę. Przykładem może być nieprzemyślany postulat ograniczania wydatków na Służbę Zdrowia, co prowadzi do masowego przekształcania umów o pracę w umowy cywilne z pielęgniarkami, które do niedawna były pracownicami. Jest to przykład aprobaty państwa dla lekceważenia obowiązującego prawa.